Masz jaja? To o Tobie, Moja Droga!

Robię krupnik… w Trójce, Alosza Awdiejew, robi sobie żarty z gotujących żon… no nie wiem czy mam to brać do siebie;), ale biorę.

Mieszam coraz wolniej bo myślę…a jak myślę to nie mogę mieszać, lubię jakoś maniakalnie te kasze, te kluski…te mąki razowe, bez kartofla żyć nie mogę …pewnie to dlatego, że jestem ze wsi…
chociaż ostatnio gdzieś przeczytałam, że „z punktu widzenia drogi mlecznej wszyscy jesteśmy ze wsi”;) i tak zastanawiam się w rytm mieszania nad siłą, nad silnymi kobietami.

Czy my sobie nie stworzyłyśmy swoistej  pułapki?
Czy jeszcze dobrze nie pomyślisz „mam problem” …a już słyszysz „jaki problem? Ty sobie nie poradzisz, to kto jak nie Ty?”
Hmm, poradzę, poradzę, ale czy ja nie mogę sobie jak inne kobiety  nad coelhowym brzegiem rzeki Piedry usiąść i zapłakać? ;)
Załkać żałośnie, obsmarkać się po pachy i otrzeć rękawem mego oblubieńca?

Czy musimy być cyborgami ?
Uwielbiam czytać biografie, zwłaszcza kobiet, które zawojowały świat… wtedy mam wgląd w genezę tej siły …ona niemal zawsze mi imponowała a jednocześnie przerażała.

Słyszę „jesteś bardzo silna” i boję się tego …nie umiem się popłakać, nie umiem liczyć na kogoś, nie umiem się poddać, nie umiem być sierotką, nawet przed drogówką nie umiem udać idiotki ;)
W wielu sytuacjach ugrałabym więcej, gdybym potrafiła udać durną i niezaradną, a może nawet taką  być.
Ba…mężczyźni, na których mi wyjątkowo zależało w życiu …bali się mnie …nie udźwignęli konfrontacji, nie umieli dotrzymać mi kroku…
A ja, lubię takie kobiety, w których czasem „moc truchleje”.

Ostatnio nawet ćwiczę się w takiej kruchości i bezbronności …otwieram skrzynkę mailową… a tam e-mail od pracownika znanej firmy motoryzacyjnej o takiej treści:

„Witam,

Taka kobieta jak Pani, tzn. inteligenta, piękna, z charakterem i o TAKIM silnym spojrzeniu powinna jeździć dokładnie takim samym samochodem. Zapraszam do naszego autoryzowanego salonu.

Pozdrawiam XX”

odpisałam:

„Nie zamierzam robić Panu przykrości. Przyjmę.

pozdrawiam,

MB „

Świat musi być klasycznie urządzony …mężczyznom co męskie, kobietom co kobiece …nie lubisz tachać walizki sama i nie masz nic przeciwko kupowaniu Ci perfum, prawda?

Ja też nie mam.
Boże, naucz mnie bezsilności

bo siłę już znam.

Fotograf: Holden
Modelka: Monika Butryn

Comments ( 11 )

  1. ReplyAnna

    Hmmm, kobietom co kobiece, meżczyznom -co męskie.... Tylko świat teraz taki,że role niejako się odwróciły i czesto to my, kobiety zęby zagryzać musimy i pięsci zaciskać, przedzierać się przez własną emocjonalność, własne lęki, odważne ,przedsiebiorcze być musimy .... no taki świat. Meżczyzni jacyś pogubieni, wszystko w ryzach trzymać trzeba , "ogarniać" no bo... no bo kto jak nie my Monia.....

  2. Replygogabudelewska

    Czuję się właśnie tak samo jak napisałas....widzę duże podobieństwo i myślę,że niejedna ja;)

  3. ReplyAnka

    Ten wpis to taki zestaw klasyczny zendłolenia ze spotkań moich z siostrami memi. Tak sobie współczujemy, ze oramy zębami i pazurami, a i wyglądać trzeba jakby człek w życiu nie pracował, a do tego faceci wieją gdzie pieprz od takiego inywiduum niepokornego jak my. I obserwujemy sobie koleżanki swe nadobne, które tak delikatuchne, iz mąż panią najął do ciężkich prac domowych, sieje zgrozę gdzie ktoś tylko śmie spojrzeć nieprzychylnie i jeszcze wynagradza trudy zakupów złotą kartą pobytem w urokliwych świata zakątkach. I sobie obiecujemy, że teraz to już mądre będziemy i słabiznę czuć będzie z daleka... a potem spotykamy się za miesiąć i tak sobie znowu zendłolimy...

  4. ReplyAnna Kowalik

    Prawdziwa siła, która nie jest murem odgradzającym nas od świata, nie boi się słabości, nie boi się prosić, nie boi się płakać, nie boi się..... podobno.

  5. ReplyMonika Panek

    Silna kobieta.Fenomen?Czy,,ofiara'' ewolucji.A może miał na nią wpływ otoczenia,w którym się wychowała. Podziwiana,wielbiona i stawiana za wzór społeczeństwu.Szczęśliwa?Owszem,bo zazwyczaj spełniona.Otoczona gronem wiernych przyjaciół,niewiernych odpycha w dal...Współczesna? Skąd! Była od zawsze,od początków ludzkości.Przez wieki jednak mocno powściągana w swej sile przez bogobojne matki i pewnych swej wartości mężczyzn.Feministka? Ależ skąd!Pragnąca ciepła męskiej dłoni,pieszczotliwego dotyku dziecka i słów kochania.Zazwyczaj bardzo wrażliwa,kochająca i współczująca.Pełna wiary w ludzi i we własne możliwości.Taka jest...jest fajna,jednak czasami w życiu jej czegoś brakuje.Prawda? Moc uśmiechów od ,,silnej'' dla jeszcze ,,silniejszej'' :)))))))))))))))))

  6. Replymaria.theresa

    A to nie wy własnie wychowujecie swoich synków na takich,co muszą żyć tylko z taką mocną, wszystko robiącą, zarabiającą,? Że potem on od nastoletnich lat szuka juz starszej od siebie o 10 lat..? Ona bowiem zadba,zarobi, zorganizuje, poda, może i w łóżku mówi co robić i w ktorym momencie. Przecież Wasze/Nasze pokolenie to robi na naszych oczach - ewolucja Pana Misia nic nie umiejącego, nie decydującego, nie przedsiębiorącego TRWA w najlepsze..czyz nie tak..?

    • ReplyMonika Butryn

      raczej nie my ;)))) ale wyczuwam w Pani poście nutę irytacji ... ;)

  7. Replymaria.theresa

    nie...to nie irytacja, tak po prostu stawiam pytania..A odbiorcy mózg się fałduje,co by tu odpowiedzieć..Ja nie mam dzieci.mam 46 lat..widzę wokól, jak to wygląda i w ktorą stronę idzie...To się nie bierze z niczego..tak Mamusie, mamusie, mamusie...i synkowie wychowani przez samotne matki..Dziś moja 22 letnia bratanica mówi,ze w swoim wieku ona nie znajduje nikogo,kto by sie nadawał na stabilny związek. Co się dziwić,jesli obowiązuje zasada: moja matka moim kierowcą....pozdro.

    • ReplyMonika Butryn

      ...bez wątpienia coś w tym jest co Pani pisze...ale ja bym tak nie biczowała tylko matek ...jeśli ktoś musi być " od wszystkiego" to może się zdarzyć i zdarza się, że burzy pewien porządek świata...No ale, ale gdzie Ci mężczyźn? i...tatusiowie co to zrobili i zapomnieli co dalej ? ...mamusia jest harpaganem bo musi być tatusiem i musi być mamusią... Mój facet jest bardzo nowoczesny jak trzeba to umyje okna i świetnie zajmie się dzieckiem ...nie czeka aż go wyręczę ... dużo pomaga ...Ja bym tak nie zwalała winy na grzbiet rodziców...bo tu się rodzą duże nadużycia. Z domu wynosi się wiele...ale nie determinuje to na tyle naszego życia ,że nie możemy wziąć cugli w swoje ręce. Jestem tego bardzo żywym przykładem .M

  8. Replymaria.theresa

    zjadlo mi komentarz...:) Ale jak sprawić,zeby zechciał ktoś wziąc cugle w swoje ręce..?Jeśli chlopak od małego widzi,ze koleżanki z klasy tachają sie z takim samym ciezkim plecakiem jak on,że można je szturchać i pchać, że trenują sport tak samo cięzko jak on - to jakim cudem zgadnie,ze jej trzeba dźwigać zakupy? Tylko rodzice mogą go tego uczyć, matka powinna mowic- synu idziemy na zakupy,będziesz dźwigał..Czyż nie tak? Ale to ona stawia się w pozycji do dyspozycji, podczas gdy on nie jest uczony,ze tez ma być do jej dyspozycji..w czymkolwiek..Pozdro/

  9. ReplyMarta

    Mam bardzo podobnie tylko nauczylam sie mowic "nie wiem","nie. chce",zrozumialam,ze moge byc czasem slaba,placze ile wlezie bo to oczyszcza ale zawsze daje rade jak wiekszosc z nas. I to najbardziej odsuwa mezczyzn.Kiedy rozchodzilam sie z bylym powiedzialam mu,ze JA SOBIE PORADZE na co on odparl :"niestety wiem".Rozumiecie ? Niestety bo on juz nie ma wladzy. Czasem mysle,ze nam w glowie namieszali w dziecinstwie opowiesciami o dzielnych bohaterach plci meskiej,walecznych,odwaznych i silnych. A ktos tu napisal,ze my wychowujemy mamisynkow....no nie zgadzam sie. Ja mam dwoch i wymagam od nich by mieli jaja nie tylko fizycznie ,wlasnie dlatego,ze sa facetami i maja nimi byc a nie panienkami.

Odpowiedz na „AnnaAnuluj pisanie odpowiedzi